„No i co z tego, że klient tego nie zrozumie? Niech sobie zadzwoni i zapyta, nam jest to potrzebne do rozliczania magazynu. W końcu to nie on mi płaci a szef.”

Pewnie słyszeliście, drodzy czytelnicy, określenie „firmowy silos”. Dla tych, którym to określenie gdzieś uciekło, przypomnę, że oznacza ono podział firmy na „niezależne działy”. Marketing, sprzedaż, księgowość, HR działają w takich firmach „osobno”. Ich kierownicy, menadżerowie, liderzy czy kto tam stoi na czele, martwią się tylko i wyłącznie wykonaniem swoich planów. Myślę, wyłącznie przez pryzmat „ co jest dobra dla nas” zamiast „co jest dobre dla firmy”.

Nie ma zamiaru pisać tutaj, czemu taki układ jest zły, czym można go zastąpić itp. Chcę, w tym krótkim wpisie, skupić się na argumentach, jakie można zastosować, żeby przekonać ludzi do „zburzenia silosów”.
A właściwie jednym argumencie, który z własnego doświadczenia wiem, zwykle działa na wyobraźnie ludzi i pomaga przekonać ich do opracowania planu zmiany. Albo pozwala na wyłuskaniu tych osób lub grup osób, które nie wnoszą wiele do firmy i które mówiąc brutalnie, trzeba jak najszybciej zwolnić.

Ten argument staje się serią pytań zaczynającą się od: „Dla kogo pracujesz?” Zwykle pada tu nazwa firmy (a to już jest całkiem nieźle) lub nazwisko menadżera (tu już jest gorzej). Wtedy pada drugie i trzecie pytanie: Dla kogo, tak naprawdę pracujesz? Kto płaci Ci pensję? Tu zaczynają się schody. Ludzie zwykle odpowiadają  to samo co w pytaniu pierwszym…
Dochodzimy teraz do ostatniego, finałowego „strzału”: Skąd się biorą pieniądze na Twoją wypłatę? Przeważnie osoba pytana prawidłowo odpowiada: „ze sprzedaży naszych usług/produktów”. To jest prawda. Firma żyje, dzięki sprzedaży świadczonych usług/ produktów jej klientom. Również, jeśli firma jedyne co sprzedała, to obietnica zysków. Różne fundusze VC i inne organizacja zapewniające finansowanie, stają się w takim modelu biznesowym (choć często nieoczywistymi) klientami firmy.

Tak to już jest zorganizowane, że żaden dział nie działa tylko i wyłącznie na potrzeby firmy. Wszystkie prowadzone przez nich działania muszą być skierowane na zapewnienie jak najlepszej obsługi klientów. Bo to klienci wypłacają pensję pracownikom tych działów. To od klientów zależy, że pracownik księgowości dostanie wypłatę. To od klientów zależy, czy menadżer będzie mógł dostać podwyżkę (i w utrzymać ją w dłuższej perspektywie). To klient może zwolnić wszystkich w danej organizacji. Klient ma taką władzę i niejednokrotnie z niej korzysta.